Każdy, kto był na weselu lub studniówce, na pewno widział kręcącego się gdzieś po kątach fotografa. Nic dziwnego, bowiem są to jedne z najpiękniejszych chwil w naszym życiu i każdy chce uwiecznić je na kliszy aparatu. Co prawda ta przyjemność nie należy do najtańszych, ale kiedy decydujemy się na wesele, gdzie musimy wynająć salę, zapłacić za kapelę, jedzenie i alkohol, wynajem fotografa wydaje się niemal konieczną i nie zawyża w znacznym stopniu końcowego rachunku. Później para młoda często decyduje się na zakup pięknie przygotowanego albumu, który jest jedną z najlepszych pamiątek ślubu. Czasami na weselach zdarza się widzieć kamerzystów (popularnych także podczas studniówek; później można kupić obrobiony film na płycie DVD), ale ci nie są zbyt lubiani: często zarzuca się im, że nagrywają podczas jedzenia, co wywołuje niepotrzebną presję. Nie każdy czuje się dobrze przed kamerą, wolimy tańczyć lub jeść w spokoju. Dlatego fotografia wciąż jest popularniejsza na weselach i nie wydaje się, by szybko oddała palmę pierwszeństwa.
Copyright @ 2010